sobota, 17 czerwca 2017

Siostra panny młodej

Przy ważnych okazjach lubię podnieść sobie poprzeczkę. Uzyskanie niesamowitych efektów, doskonalenie i poszerzanie umiejętności, satysfakcja z samodoskonalenia w połączeniu z ważnymi wspomnieniami to fantastyczna, choć wybuchowa mieszanka. Taką kompilację emocji postanowiłam zaserwować sobie przed jednym z najważniejszych dni mojego życia - ślubem mojej siostry. Postanowiłam połączyć to wydarzenie z przyszłoroczną studniówką i uszyć moją pierwszą w życiu suknię wieczorową.

Mój ambitny plan rozpoczęłam ponad pół roku przed ceremonią. Poszukując pięknej turkusowej koronki zawędrowałam do jednego z praskich sklepów z tkaninami. Zakochałam się od razu i wróciłam do domu z ostatnim kawałkiem koronki. W międzyczasie zaopatrzyłam się w dwa kawałki szyfonu w dość podobnych odcieniach. O samym procesie powstawania i małych wskazówkach dotyczących szycia takiej sukni powstanie oddzielny post, dzisiaj trochę podstawowych informacji. Góra sukienki to koronka z ozdobnym brzegiem, dodatkowo przód i tył jest podszyty cielistym elastycznym tiulem. Dekolt jest obszyty silikonową taśmą, choć sukienka jest na tyle dopasowana, że i bez niej trzymałaby się na swoim miejscu. Dół to dwie warstwy marszczonego szyfonu, obie po 3 metry. Na prawej nodze jest rozcięcie wykończone taśmą do podłożeń. Podłożenie jest zoverlockowane i przeszyte na milimetr, ale przez nierówną powierzchnię butów cały czas zahaczałam o nie i jest dość sfatygowane. W najbliższym czasie je rozpruję i wykończę stopką do podwinięć. Konstrukcję na górę sukienki narysowałam sama, wymagała tylko lekkiego dopasowania. Rękawy pozostawiłam niewykończone, ale zastanawiam się nad doszyciem kilku haftów.







Mimo wielkiej dumy z wielką radością wracam do normalnego szycia. Spokojne, precyzyjne szycie bez wyznaczonych terminów - to lubię najbardziej. Temat sukni nie jest jednak skończony. Powstaje post o jej powstawaniu, w którym również możecie wziąć udział. Czy jest coś co chcielibyście wiedzieć o szyciu wieczorowym? Ciekawi Was jakiś aspekt tak pracochłonnej pracy? A może interesują Was użyte przeze mnie techniki? Piszcie swoje sugestie w komentarzach, na pewno odniosę się do nich.

4 komentarze:

  1. Cudna, pieknie w niej wygladasz uwielbiam te weselne koronkowe suknie ktore nieco odslaniaja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D taki był też jej zamysł - dyskretnie niewiele odkryć. Porównując tę suknię z innymi uszytymi przeze mnie rzeczami jest chyba moim najbardziej dojrzałym tworem.

      Usuń
  2. Niesamowita sukienka. Przepięknie w niej wyglądasz, kolor stworzony dla Ciebie. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) kolor był wybrany pod kolczyki :D

      Usuń

Skomentuj, zmotywuj, zainspiruj.