sobota, 8 kwietnia 2017

Historia życia sów

Podczas pierwszego pobytu w Szczecinie miałam zaplanowaną wizytę do jednego miejsca - Fabric Shop. Słyszałam o tym miejscu wiele pozytywnych opinii, a asortymentem zachwycałam się przeglądając ich sklep internetowy. Jak planowałam, tak zrobiłam. I była to miłość od pierwszego wejrzenia! To miejsce wręcz magiczne. Piękne tkaniny i dzianiny, przytulne wnętrze i wspaniała, rodzinna wręcz atmosfera. Wyszłam stamtąd z bólem serca oraz dresówką etno i bawełną w sówki. Pomysły zakiełkowały już w chwili kupna. Plan na zwierzątka był prosty - marszczona spódnica.


Spódnica jest uszyta z trzech części tak, by materiału z tyłu było nieznacznie więcej. Wynikało to z ograniczeń materiałowych - z kawałka przodu wykroiłam worki kieszeniowe, które są dodatkowym atutem i czymś, czego zawsze brakuje osobie, która nie wie co zrobić ze swoimi rękami (przykładowo mnie). Szycie przebiegło dość sprawnie, nie licząc wszywania zamka. Przez moją nieuwagę zepsułam plastikowe końcówki, co spowodowało małe dziurki w materiale. Kolejny zamek wszyłam już bezproblemowo.









Spódnica sama w sobie nie jest trudna i uszycie jej było połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Oprócz faktu posiadania nowej spódnicy, kieszenie wszyte w szwach zapewniły mi kolejną ocenę z zajęć praktycznych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj, zmotywuj, zainspiruj.