środa, 28 grudnia 2016

Wyjazdowe szycie

Zawsze podczas wyjazdów mam wielką ochotę na tworzenie. Zazwyczaj nie mam możliwości, tym razem postanowiłam działać. I choć większość mojego sprzętu została w Warszawie, to w Szczecinie praca wre! Nad czym aktualnie pracuję?


Pierwszą rzeczą, którą się teraz zajmuję jest żakiet. Szyłam go w szkole i ogólnie jest skończony. Zastanawiam się tylko nad skróceniem rękawów i dodaniem zapięcia. Zdjęcie nie oddaje koloru żakietu. Jest intensywniejszy, kanarkowy. Jego fragment mogliście już widzieć na facebooku.


Kolejnym nowym krawieckim potworkiem będzie marszczona spódnica wyposażona w kieszenie w szwach. Na ten moment pozostaje mi wszyć pasek i zamek oraz wykończyć dół spódnicy, najprawdopodobniej zrobię to dwustronną taśmą z klejem. W bawełnie z Fabric Shop zakochałam się od razu. Bo jak tu nie polubić takich uroczych sówek?


Kolejne tkaniny z Fabric Shop kupiłam wczoraj i prace nad nimi są na bardzo wstępnym etapie. Mam ogólny zarys tego, co chcę z nich zrobić, szczegóły będę dopracowywać w trakcie szycia. Na pewno powstaną z nich sukienki. Chcę, żeby były w jak największej części "moje", dlatego konstrukcję robię sama. Jak wyjdą? Przekonacie się wkrótce.


Tak prezentuje się mój wyjazdowy stół krawiecki. A co Wy szyjecie teraz?

2 komentarze:

  1. Powodzenia życzę. Znając Cię wiem, że będą to arcydzieła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) mam nadzieję, że tak się stanie.

      Usuń

Skomentuj, zmotywuj, zainspiruj.