środa, 9 marca 2016

Podwyższony ołówek

Czasami trafia się okazja, taki mały impuls, by uszyć coś nowego. Ostatnio zdarza mi się to coraz częściej. Dzisiaj jednak o impulsie sprzed roku. W końcu niecodziennie ulubiony zespół przyjeżdża na koncert do Twojego miasta. W dodatku zespół zmieniający piosenki niczym wehikuł czasu.


O szyciu tej ołówkowej spódnicy wspominałam już przy pasiastej sukience. Okazją do jej uszycia był koncert mojego ulubionego zespołu, Postmodern Jukebox. Z samą spódnicą nie było żadnych problemów. Szyło się bardzo przyjemnie, materiał nie utrudniał pracy, nawet pierwszy rozporek nie zepsuł całości. Całość jest bardzo łatwa, między innymi dzięki odszyciu krojonemu z całości. Gdybym miała mieć jedno ale - spódnica mogłaby być odrobinkę luźniejsza, dosłownie centymetr, dwa. Niestety po roku już nie leży tak ładnie jak przedtem. Mogłabym też wszyć podszewkę, dzięki temu ładniej by się układała. Mam lekcję na przyszłość i wiem już co zrobić, by kolejna spódnica z tego wykroju była jeszcze lepsza.







W planach kolejna ołówkowa spódnica. Tym razem z własnoręcznie zaprojektowanej tkaniny z pewną animowaną postacią. Wykrój nie może zawierać wielu cięć, być może sama zrobię konstrukcję. Trzeba wykorzystywać umiejętności zdobyte w szkole :)

6 komentarzy:

Skomentuj, zmotywuj, zainspiruj.