środa, 2 marca 2016

Dawny urok, współczesne wydanie

Gdybym miała wybrać ulubiony okres w modzie to zdecydowanie byłyby to lata 50. Uwielbiam fasony z tamtych lat, które były bardzo kobiece i miały pełno uroku. Dlatego byłam w siódmym niebie, gdy Burda wydała numer z wykrojami z lat 50. I choć część lekko uwspółcześniono jest to dobra podstawa do powiększenia szafy o kilka ubrań w dawnym stylu.


Na pierwszy ogień poszła Grace. Wykrój początkowo lekko mnie przerażał. Nigdy nie szyłam rękawów krojonych z całością z wszytymi klinami. Później odkryłam jeszcze drugą warstwę z gorsetem usztywnianym fiszbinami, co też było nowością.
Rok 1957
Źródło: burda.pl
Ostatecznie postawienie poprzeczki trochę wyżej wyszło na dobre. Całe szycie było co prawda czasochłonne, a jedynym problemem była koronka, której zdarzało się nie współpracować z maszyną. Do warstwy z gorsetem użyłam bawełny satynowej. Spódnicę skróciłam, a zakładki zamieniłam na marszczenie. Gorset sukienki jest usztywniony fiszbinami i klejonką. Dekolt wykończyłam tasiemką, resztę koronki podwinęłam.












Poważnie zastanawiam się nad uszyciem kolejnej Grace, tym razem w bardziej dziennym wydaniu. Gotowa sukienka jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Świetnie sprawowała się na balu, więc w dzień też sobie poradzi. No, może nie w wietrzną porę - grozi to eksponowaniem bielizny :P

4 komentarze:

Skomentuj, zmotywuj, zainspiruj.