środa, 17 lutego 2016

Prostota

Zaczynając swoją przygodę z szyciem warto zaczynać od czegoś mało skomplikowanego, następnie z każdą kolejną rzeczą podwyższać sobie poprzeczkę. Najprostszymi ubraniami przychodzącymi mi do głowy są spódnice - podstawowe, kloszowe, marszczone. Za sprawą odpowiedniej tkaniny będą zachwycać niczym skomplikowana kreacja.


Spódnica ta powstała dwa lata temu. Materiał bym prezentem świątecznym. Z takiej samej tkaniny spódnicę miała moja kuzynka. Bardzo mi się podobała, więc też taką zrobiłam. I nie jest to pierwszy taki przypadek. Obie mamy takie same koronkowe spódnice.
Jest to dobry przykład jaki postęp zrobiłam w ciągu tych 2 lat. Szczerze przyznaję - marszczenie spódnicy było okropne. Robiłam ją w czasach, gdy marszczenie maszynowe było dla mnie niezrozumiałe i każde wykonywałam ręcznie. Efekt był koszmarny. Marszczenie - jeżeli można to było nazwać marszczeniem - było nierówne. Ciężko było na to patrzeć. Dlatego o 20 dzień przed zdjęciami wyprułam pasek i zrobiłam wszystko jeszcze raz, ty razem poprawnie. Choć nie obyło się bez wypadku. Maszynka suwaka postanowiła wyemigrować, w wyniku czego muszę wszyć nowy zamek.








Spódnica ma jeszcze swoją siostrę - drugą uszyłam z jaśniejszej strony materiału. Czeka na prucie. Dwa lata temu moja wyobraźnia nie działała jeszcze tak dobrze, czego efektem są zakładki w różnych kierunkach. Na przodzie idą do środka, na tyle - na zewnątrz.

2 komentarze:

  1. Bardzo ładny print i świetnie się komponuje z resztą stroju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Print jest największym atutem tej spódnicy :)

      Usuń

Skomentuj, zmotywuj, zainspiruj.