wtorek, 18 czerwca 2013

Czasem trzeba poczekać

Rana się zagoiła, będą zdjęcia.
Macie czasami taki impuls do stworzenia czegoś na już? Ja tak właśnie miałam. Dokładnie dzień przed premierą Wielkiego Gatsby'ego (tj. 16 maja) postanowiłam sobie uszyć coś na szybko. Bo w końcu okazja była :D
Więc usiadłam, wykroiłam prostokąt, zszyłam go i przyszyłam gumkę. Tym sposobem wzbogaciłam się w spódnicę, która wprawiła w zachwyt nawet moją wychowawczynię :)
Oryginalnie była dłuższa, ale dzień przed zdjęciami skróciłam ją o jeden wzorek, ok. 5 cm. Nie podkładałam jej, lubię surowo wykończony dół. Ale chyba będę musiała, mam wrażenie, że będzie się siepać (czy co tam ten materiał robi).
A materiał to elastyczna żorżeta, którą dostałam przez pomyłkę, ale pozwolono mi ją zachować. Nie miałam jakoś nigdy na nią pomysłu, dzięki czemu przeleżała rok bez planów przyszłościowych, co się u mnie bardzo rzadko zdarza. I trochę się martwiłam jak będzie się szyło, ale było okej. Zostało mi jeszcze 1,5 m. Może coś wymyślę.





A to już tak nawiązując do Gatsby'ego.