poniedziałek, 21 maja 2012

Living life

Szorty uszyte już jakiś czas temu z Burdy 3/2012. Ogółem lubię je bardzo. Uszyte z wiskozy - podobno - szyło się łatwo, szybko i przyjemnie. Najbardziej jestem zadowolona z tego, że nie licząc krojenia, którego się strasznie boję, uszyłam je sama, z drobną pomocą przy fastrygowaniu. I są ładne wykończenia, i w ogóle jedno wielkie awwwww... :D Jedna rzecz mnie nie cieszy - rozcięcia po bokach. Jak chodzę jest wszystko ok, gorzej jak siadam. Się trochę, hmm... rozsuwają, że tak powiem. Ale aż tak bardzo denerwujące to nie jest, przeżyję :D



A na koniec piosenka, od której się ostatnio uzależniłam :D