sobota, 29 kwietnia 2017

Kropka w kropkę

Często patrząc z perspektywy czasu zaczynam zauważać różne błędy w uszytych przeze mnie ubraniach. Oczywisty brak zamka, nierówne stębnówki, częściowo zaszyte kieszenie czy złe dopasowanie - każdemu zdarzają się pomyłki. Dzisiejszą sukienkę szyłam na zajęciach. Początkowo pomysł na groszkową bawełnę był inny, ale dostosowałam go do szkolnych wymogów. I o ile technicznie nie wyglądała źle, to połączenie wykroju i tkaniny nie było dobrym pomysłem. wreszcie nadszedł czas na poprawki.

piątek, 21 kwietnia 2017

Wszystko zostaje w rodzinie

Dobrze jest mieć szyjące rodzeństwo. Przekonała się o tym moja siostra. Odkąd zaczęłam szyć, moim małym krawieckim marzeniem była maxi sukienka. Znalazłam ładną tkaninę, wykrój pasujący do mojej wizji. Przystąpiłam do pracy i z niecierpliwością zszywałam kolejne fragmenty sukienki. Popełniłam jednak jeden poważny błąd. Sukienka powstała przed technikum, w czasach, gdy nie zawracałam sobie głowy przymiarkami oraz regularnym i dokładnym zdejmowaniu miary.


piątek, 14 kwietnia 2017

Paisley

Gdybym miała wymienić moje ulubione wzory, wśród odpowiedzi z pewnością znalazłby się paisley. Sukienka z tego typu nadrukiem od dawna chodziła mi po głowie. Gdy zobaczyłam piękną bawełnę w jednym z warszawskich sklepów z tkaninami wiedziałam, że nadszedł czas na szycie. Przy okazji zbliżało się wesele znajomych, więc potrzebna mi była kolejna sukienka. Paisley spisał się znakomicie.